sobota, 4 stycznia 2014

Czas zaklęty w drewnie - Bieszczady świątecznie / zimowo, część II

Kilka dni temu obiecałam powrócić do mojej mini relacji z mini wypadu w Bieszczady; oto i ona!

Ostatni dzień, czyli równocześnie dzień powrotu przeznaczyliśmy na Sanok, a konkretnie przepiękny Skansen, który się tam znajduje. Niejeden skansen w życiu widziałam, wśród nich znalazł się jeden z najstarszych i największych tego typu obiektów w Europie - Muzeum Wsi w Bukareszcie. Ale to Sanok skradł moje serce; niezwykłym położeniem i znakomitym oddaniem rzeźby terenu, w której zabudowania konkretnych grup ludności znajdowały się oryginalnie.
W skansenie znajdują się bowiem obiekty charakterystyczne dla kilku grup ludności zamieszkujących niegdyś okolicę: Łemków, Bojków, Dolinian i Pogórzan.

W sanockim skansenie byliśmy już po raz trzeci. Kilka lat temu - zimą, w maju zeszłego roku i właśnie teraz. Dlaczego? Ponieważ jest pięknie. I fotogenicznie. Ponieważ skansen się rozwija; w 2011 roku do atrakcji dołączył sektor miejski, czyli tzw. Rynek Galicyjski. A także dlatego, że trzykrotnie mieliśmy przyjemność zwiedzać skansen z panem Markiem, który z niezwykłym zaangażowaniem opowiada o historii regionu, o zwyczajach jego mieszkańców i ich kulturze. Wiedza godna pozazdroszczenia; za każdym razem dowiadujemy się czegoś nowego! 

W promieniach jakże ciepłego, grudniowego słońca - ruszamy!



Zdjęcia nie oddają w pełni piękna drewnianej zabudowy i nie pozwalają w pełni zanurzyć się w historię. Niemniej zapraszam na krótką foto-relację. A ponieważ tegoroczny grudzień spłatał nam pogodowego figla, dla porównania odnalazłam i wstawiłam również zdjęcia sprzed 4 lat, na których chaty i cerkwie przykryte są śnieżnym puchem.

Bojkowska chyża (Skorodne, 1861)

Cerkiew bojkowska z rzadko już spotykanym dachem brogowym (Grąziowa, 1731)

Dzwonnica przycerkiewna (Sierakośćce 1712)

Maleńka cerkiew bojkowska (Rosolin, 1750)

Chyża łemkowska (Komańcza, 1885), a przed nią przewodnik - pan Marek
Łemkowska cerkiew greckokatolicka typu zachodniego

Chałupa Pogórzan Wschodnich (Węglówka, 1892)

W najstarszym budynku mieszkalnym na terenie skansenu, czyli w chałupce Dolinian (Dąbrówka 1861)



"XIX wiek, ale tablety mieli!" Zakrzyknął K. we wnętrzu maleńkiej wiejskiej szkoły. "Tablety", czyli tabliczki do pisania to nie jedyna atrakcja tego skromnie wyposażonego pomieszczenia. Konkuruje z nimi np. ręcznie narysowana przez nauczyciela mapa Europy; warto odwiedzić skansen choćby dla niej. Dociekliwych czekają liczne szczegóły wzbudzające uśmiech, jak np. Morze Pół Lodowate :)

Wiejska szkoła Pogórzan Wschodnich (Wydrna 1880)

Na koniec, sektor najbliższy wejścia, czyli Rynek Galicyjski. Co prawda większość budynków to repliki, jednak ich wyposażenie wiernie oddaje realia minionych czasów. Znajdziemy tu między innymi aptekę, sklepik kolonialny, pocztę, karczmę, zakład szewski czy fotograficzny.

Rynek Galicyjski, pierzeja zachodnia i północna

Rynek Galicyjski, pierzeja wschodnia

Jeśli tylko będziecie mieli okazję znaleźć się w Sanoku, koniecznie odwiedźcie tamtejsze Muzeum Budownictwa Ludowego. I koniecznie pytajcie o pana Marka! Nie będziecie żałowali tych kilku godzin :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz