poniedziałek, 30 marca 2015

Nie lubię poniedziałku

Tytuł jest przewrotny, bo owo nielubienie nie jest w moim (zapewne odosobnionym) przypadku regułą. Zazwyczaj lubię poniedziałki za to samo, za co lubię poranki. Oznaczają początek, nowego dnia lub tygodnia. A początek z kolei napawa mnie optymizmem i nową energią. Mogę zaplanować nadchodzący czas jak tylko mam ochotę. 

Dziś jednak od rana moim rozkładem dnia rządziły zbiegi okoliczności, przeszkadzając w wykonaniu zaplanowanych zadań. Spóźniłam się do pracy z okazji wyjątkowego korka po drodze, spowodowanego robotami drogowymi, o których nie wiedziałam. Zaraz po tym, jak dotarłam, zorientowałam się, że nie wzięłam przygotowanego posiłku. To był moment kulminacyjny, teraz może być tylko lepiej!

Dlatego liczę po cichu, że może poprawi się pogoda... Świąteczny wyjazd zaplanowany, tymczasem prognozy pogody nie pozostawiają złudzeń , że czeka nas powtórka z rozrywki z wielkanocnego wyjazdu sprzed dwóch lat. O, takiego, jak niżej...


środa, 25 marca 2015

Jare święto

...czyli o tym, jak Ł. uratował Marzannę przed nieutonięciem...




W ostatni weekend wraz z przyjaciółmi witaliśmy w Kocierzu wiosnę. Jare święto to bowiem nic innego jak pierwszy dzień wiosny! Nasze spotkanie było przede wszystkim kontynuacją idei regularnego spotykania się z okazji przesileń i równonocy, podjętej w grudniu ubiegłego roku (terminy jakże zacne, jak na absolwentów geografii).
Kilkoro z nas postanowiło jednak przy okazji pochylić się nad słowiańskimi obrzędami towarzyszącymi tejże dacie. Nie będę się rozpisywać, bowiem wszystko na ten temat można bardzo łatwo znaleźć w internecie. Mnie najbardziej zaskoczyło to, że część z owych magicznych tradycji praktykujemy obecnie w czasie Wielkanocy, choć pierwotnie miały miejsce właśnie w pierwszym dniu wiosny.

wtorek, 17 marca 2015

Kwitnie podbiał


Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
Wiosna - znów nam ubyło lat,
Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy.
Śpiewa skowronek nad nami,
Drzewa strzeliły pąkami,
Wszystko kwitnie w koło, i ja, i Ty.  

Skaldowie, Wiosna


Wiele jest symboli wiosny. "Cieplejszy wiatr", śpiew ptaków, rozwrzeszczane koty i oczywiście - pierwsze kwitnące o tej porze roku kwiaty. W trakcie niedzielnej przejażdżki rowerowej wszystkiego, co wspomniałam, miałam pod dostatkiem. Koty co prawda wrzeszczą nocą, więc w ciągu dnia leniwie wylegiwały się w słońcu. Tak, jak stado młodych saren. Młodych płochliwych saren; odtruchtały bowiem, nim zdążyłam sięgnąć po aparat.
Być może kwiatuszki, które ja traktuję jako symbol rozpoczynającej się wiosny, nie są popularne w tej roli. Rok w rok oczarowuje mnie kwitnący żółto podbiał pospolity. Zapewne dlatego, że w miejscu, gdzie się wychowałam, pojawiały się całe łąki podbiału. 
W ciągu dnia, kwiatuszki - małe słoneczka - są pięknie rozchylone; zwijają się do środka, gdy nadchodzi zmierzch. Nie warto ich zrywać, bowiem wstawione do wody nie cieszą oczu długo.




Wiem, że to banał, ale z niecierpliwością czekam, aż w Tatrach rozkwitną krokusy :)

Anaberry

sobota, 14 marca 2015

Leniwa sobota

Dżdzysty poranek. Spanie do późna (tak, 8:40 to w moim przypadku późno). Powolne zbieranie sił, reset. Tak, praca w systemie zmianowym daje mi w kość. Dlatego dziś pozwolę sobie na słodkie lenistwo...


środa, 11 marca 2015

Dzień Kobiet w Gorcach

Pomimo ciężkiego tygodnia z permanentnym deficytem snu, decyzja była prosta. Wolna, pogodnie zapowiadająca się niedziela - jedziemy w góry! Padło na Gorce i Turbacz; wejście od południa, z Nowego Targu, co by jak najdłużej ogrzewać się w słońcu i mieć widok na Tatry.

Ludzi na trasach i w schronisku dużo. Takich, jak my - plecakowych turystów, ale również narciarzy i biegaczy. Ta ostatnia grupa, szybko rosnąca w siłę w ostatnim czasie, zdumiewa mnie szczególnie. Jest również inspiracją, by walczyć o lepszą kondycję :) Tej bowiem minimalnie pod koniec brakło, ale i tak oczywiście, jak zawsze, było warto!


piątek, 6 marca 2015

Marsala



Tajemniczo brzmiące Marsala to nazwa koloru, ustanowionego przez Pantone kolorem roku 2015. Ponoć swą nazwę zawdzięcza sycylijskiemu winu, które to wzięło nazwę od portowego miasteczka, w którym zapoczątkowana została produkcja owego trunku.
Marsala jest winem wzmocnionym brandy i występuje w dwóch rodzajach; jako wino bardzo słodkie lub wytrawne.

niedziela, 1 marca 2015

Przedwiośnie

Czynię to z pewną nieśmiałością, wszak zima i śnieg mogą jeszcze wrócić, ale... tak, powiem to. Tydzień temu rozpoczęliśmy sezon rowerowy. Tak, w lutym! Dla niektórych zapewne nie jest to niczym niesłychanym, dla mnie stanowi jednak nowe doznanie. Szczególnie oglądanie zamarzniętej Wisły z perspektywy rowerowego siodła wciąż wydaje mi się nieco abstrakcyjne.
Na rowerze jeżdżę raczej rekreacyjnie, nie zawsze regularnie. Zazwyczaj gdy temperatury oscylują wokół co najmniej kilkunastu stopni. Niemniej lubię. I tak oto - trochę, żeby przetestować nowy rower, trochę by złapać całkiem już ciepłe promienie słońca - zastartowaliśmy. 

Dziś znów wyruszyliśmy, choć w króciuteńką tym razem trasę, po najbliższej okolicy, wykorzystując krótki moment, gdy słońce przebiło się zza chmur. Zmotywowało to nie tylko nas; obserwowaliśmy po drodze cały przekrój entuzjastów przedwiośnia. Rodziny z dziećmi na spacerach, inni rowerzyści, rolkarze, spacery piesze i rowerowe z psami, a nad Wisłą nawet wędkarze.
Wiał ciepły wiatr, okulary przeciwsłoneczne były całkiem na miejscu. Powietrze przyjemnie przejrzyste, na horyzoncie majaczyły góry. Ptaki śpiewały już od rana... czego chcieć więcej...?