sobota, 25 kwietnia 2015

Kraków -> Trzebinia

Wstaję o świcie, pakuję do plecaka najpotrzebniejsze drobiazgi, zabieram bidony z wodą, kask. W garażu czeka już mój rower. Cel: Kraków. A w zasadzie to Rekreacyjny Rajd Rowerowy Kraków - Trzebinia. Aby dostać się na start, ruszamy (ja i rower) w kierunku dworca kolejowego.

Schodki prowadzące do pociągu budzą respekt, pomimo, że chwilę wcześniej samodzielnie znosiłam rower z dworcowej kładki. Na moment tracę rezon, jednak zanim zdążę coś wymyślić, w stronę roweru wyciągają się pomocne ręce i nie tylko wciągają go do środka, ale i troskliwie ustawiają obok innych jednośladów. Okazuje się, że nie tylko ja zmierzam na rajd... i że pomocne ręce należą do skądinąd znajomych mi rowerzystów :)

Kraków, poranek, Rynek. Dziwny to moment, kiedy ulice są jeszcze mokre po popiątkowym myciu, a płyta rynku i przylegające uliczki oblężone przez samochody dostawcze. Czuję się trochę, jakbym przyszła za wcześnie :)
Zatrzymuję się w Pierre Bakery przy Szewskiej. Nieważne, czy zamawiam tam kanapkę, czy croissanta - zawsze jest pysznie, świeżo, pachnąco. Cudowne pieczywo, kawa. Miejsce zdecydowanie godne polecenia.





Przemykam na Błonia, gdzie zorganizowany jest start rajdu. Szybka rejestracja i oto mam 1,5 godziny tylko dla siebie, bo tyle zostało czasu do startu. 1,5 leżenia w trawie i w słońcu, cudownie!

Zdjęcie pochodzi z fanpejdżu Trzebińskiego Centrum Kultury
https://www.facebook.com/rekreacyjny.rajd.rowerowy?fref=ts


Błogie lenistwo przerywa dokładnie odliczony moment oficjalnego startu. Dla mnie największą trudnością jest nie tyle jazda, co współuczestniczenie w tak obleganej imprezie rowerowej. Atmosfera imprezy jest wspaniała, niestety bywa, że trzeba myśleć nie tylko za siebie :) Jak to na drodze.
Kolejne kilometry mijają jednak niepostrzeżenie. Trasa jest piękna, pogoda wymarzona. Na mecie jestem nieco zaskoczona, że to już.

A czemu uczestniczę w tym akurat rajdzie (i to nie pierwszy raz)? Zarówno w Krakowie, jak i Trzebini kiedyś mieszkałam. W Krakowie zaledwie dwa lata, w Trzebini większość życia. Rajd symbolicznie spina oba te miejsca. No i trasa jest cudna!


Anaberry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz