wtorek, 26 maja 2015

Wyjątkowo zimny maj

Trudno nie identyfikować się z kilkoma pierwszymi wersami piosenki Maanamu o tytule, jak w tytule (posta).



Po całkiem aktywnym starcie w ten rok i równie aktywnej wiośnie, wraz z nadejściem deszczowej pogody czas zwolnił. Zbyt mała ilość światła i jednostajny szmer kropel deszczu nużą, usypiają w środku dnia. Poddaję się temu biernie, choć tyle planów kołacze się po głowie. Tylko energii brak...
Mój organizm chyba zwariował, pomieszały mu się pory roku. Czuję się zupełnie jakby miała nadejść jesień - czas gorącej herbaty i ciepłego koca. Zresztą dokładnie takie atrybuty towarzyszą mi w ostatnie dni.

Halo, kto zabrał Słońce?

A.

piątek, 22 maja 2015

Uff, pakowanie

Blogi są pełne porad o sprawnym spakowaniu się do jednaj małej walizki oraz list rzeczy zawierających niezbędne minimum do przetrwania na urlopie. Zaniedługo znów zacznie się "sezon urlopowy", a wraz z nim zapewne wysyp kolejnych porad. Kto wie, może sama podzielę się własnym doświadczeniem. Warto jednak pamiętać, że "do jednej małej walizki" można spakować się lecąc na wakacje do hotelu. Tymczasem moje wakacje często wyglądają nieco inaczej - to "hotel" jeździ ze mną. Namiot, a czasem kamper.

W tym wpisie spróbuję zatem opisać moje doświadczenia w pakowaniu dla różnistych wyjazdów. I stworzę sobie ściągawkę na przyszłość! Ostrzegam, że będzie długo. I chyba trochę ekshibicjonistycznie ;)


Jeden z przedmiotów widocznych na zdjęciu nie przyjechał w bagażu, lecz został nabyty na miejscu :)

poniedziałek, 18 maja 2015

Z Suwalszczyzny skok w bok do Giżycka

Czyli obiecany bonus :)


Przedostatniego dnia naszych mini wakacji pogoda przeszkodziła nam w kontynuowaniu jazdy rowerem. Po krótkim namyśle, co począć z chłodnym, pochmurnym i nieco deszczowym dniem, ruszyliśmy do Giżycka. Jednym z argumentów przemawiających za Giżyckiem było to, że jako jedyne z kilku okolicznych miast, których strony www przejrzałam, miało na bieżąco zaktualizowany dział turystyka.


Intuicja, by pójść tym tropem okazała się dobra. Zaczęliśmy tradycyjnie już podczas tego wyjazdu od wbicia w GPS adresu Informacji Turystycznej. Na miejscu poradą służyła nam wyjątkowo kompetentna dziewczyna, rzetelnie opowiadając o atrakcjach miasta adekwatnych do zastanych warunków pogodowych. Nie zwiedziliśmy Giżycka "od A do Z", zdecydowaliśmy się na spacer wzdłuż wybrzeża Jeziora Niegocin i na Wzgórze Świętego Brunona, rzekomy punkt widokowy. Giżycko urzekło nas nowoczesnym portem i panującym ogólnym ładem i harmonią w przestrzeni miasta. 

czwartek, 14 maja 2015

Sielska Suwalszczyzna

Z Podlasia ruszyliśmy na północ, w kierunku Olecka. Dzień był szary i wilgotny, więc rowerowanie i tak nam się nie uśmiechało. Zresztą potrzebowaliśmy odpoczynku, w szczególności ja (obudziłam się tego dnia w nie najlepszej formie).

Jadąc w wybrane tuż przed wyjazdem kolejne miejsce noclegu odwiedziliśmy Augustów i Suwałki. Standardowy plan naszego zwiedzania wyglądał tak, że na początek odnajdywaliśmy punkt informacji turystycznej i zdawaliśmy się na rekomendacje pracowników. Problem w tym, że nie zawsze poziom obsługi był adekwatny do naszych oczekiwań.
W Augustowie nie dowiedzieliśmy się wiele. Z kolorowym planem miasta w ręku ruszyliśmy w najoczywistszym kierunku, czyli w stronę jeziora, łudząc się, że może uda się w nie wypłynąć. Nadzieje te były na wyrost, a Augustów tak bardzo bardzo przedsezonowy. Panujący na głównych ulicach chaos w przestrzeni i pstrokacizna reklam sprawiły, że szybko ewakuowaliśmy się z Augustowa.



niedziela, 3 maja 2015

Podlasie: pięknie i pysznie


A więc spełniło się jedno z moich podróżniczych marzeń; odwiedziliśmy Podlasie. To jedna z destynacji, na które zdecydowaliśmy się w niecałe pół doby przed wyjazdem na tegoroczny przedłużony weekend majowy. Ze względu na bogactwo wrażeń i ogrom przywiezionych zdjęć zdecydowałam się rozbić relację z wyjazdu na kilka postów.

 
Po pierwsze maj. Lubię ten czas, gdy zieleń ma tak wiele odcieni i poprzetykana jest bielą i pastelami kwiatów kwitnących drzew i krzewów. Ich zapach oszałamia. Jak i w ogóle przyroda na Podlasiu. Czyste, przejrzyste powietrze - do tego nie jestem przyzwyczajona. Rozległe, pofalowane wskutek działalności lodowca przestrzenie. Starannie zaorane lub po prostu wściekle zazielenione. Można pomyśleć, że zdjęcie na flagową tapetę Windows'a powstało właśnie tam (a jednak powstało w Stanach). Zagony porzeczek i agrestu. Puszcza Knyszyńska, której walory chroni Park Krajobrazowy.