piątek, 25 września 2015

Kilka sposobów, jak wyciągnąć 101% lata z lata...

...czyli celebrować wakacje nawet, gdy już nam się nie należą i chadzamy codziennie do pracy.

 


Koniec lipca za chwilę już znów zima

Te słowa często sączyły się latem z radiowej trójki. Wtedy wydawały się nieco abstrakcyjne, tymczasem do zimy zostało jeszcze trochę czasu, ale lato odchodzi właśnie w niepamięć. Jak przeżyć je, by pozostało w pamięci  w miłych wspomnieniach? Nawet, jeśli nie planujemy wielkich wakacyjnych wojaży?


Nietuzinkowe weekendy

Osobiście, gdy mam w perspektywie czas wolny, zazwyczaj planuję go z wyprzedzeniem. Często gnamy gdzieś "na weekend", by zmienić otoczenie, odkryć coś nowego, spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi. Lubię to.W praktyce nie zawsze spędzam czas aktywnie i intensywnie. Ale spędzam go tak, że dziś mogę opowiedzieć o każdym wakacyjnym weekendzie. 
To jest istota, by uczynić czas wolny wyjątkowym. By kolejne weekendy nie zlewały się ze sobą w jedną całość. Nawet, jeśli myśląc o wolnym dniu, marzymy wyłącznie o słodkim nieróbstwie, włóżmy najpierw minimum wysiłku w to, by uprzyjemnić sobie ten czas.



Aktywność na świeżym powietrzu

Ja wybieram rower, bo po pierwsze od zawsze kojarzy mi się z wakacjami, po drugie statystyki Endomondo nie kłamią. Kilometrów z biegania uzbierałam w tym roku, jak na lekarstwo, z pieszych wypraw w ciągu lata jeszcze mniej. Na rower wsiadam z chęcią zarówno rekreacyjnie, jak i komunikacyjnie. Weekendowe wyprawy na dwóch kółkach to dość oczywista frajda. Ale jeszcze większą radość mam wybierając rower zamiast auta jeżdżąc do pracy. Co prawda na dojazd rowerem muszę poświęcić niemal dwa razy więcej czasu niż na dojazd samochodem, ale pozostałe korzyści są bezdyskusyjne. Nie stoję w korkach, mój organizm produkuje niezwykle cenne (szczególnie rano!) endorfiny, dostrzegam więcej. Zapewniam sobie minimalną dawkę ruchu w tygodniu, co w przypadku takiego lenia, jak ja, jest niemałym osiągnięciem!



Jednak rower to nie jedyna moja aktywność na "świeżym powietrzu". Z latem bardzo mocno kojarzy mi się również "nadwoda" i gdy tylko mam okazję, korzystam z nadwodnych rozrywek. Wybieram pływanie i kajak. Niezwykle cenię sobie w tym roku również spacery, najchętniej te w lesie i połączone z jakimś... zbieractwem :) Mogę z bliska obserwować przyrodę, ale i czerpać z niej pełnymi garściami.


Jedzenie - sezonowe owoce i warzywa

Oczywiście, nie wszystkie zbieram sama. Zbieram zdecydowanie mniej, niż nabywam drogą kupna. Ale to, co zebrane własnymi rękoma, daje większą satysfakcję i ma w sobie coś... pierwotnego. To lato na pewno będzie mi się kojarzyło z lipcowymi pierogami z jagodami, mrożoną herbatą ze świeżą miętą, macierzanką na pizzy i jabłkami "opadówkami" wykorzystywanymi na kompot lub do ciasta. Z koktajlami; kolejno z truskawek, malin, a ostatnio jeżyn. Z "prażonymi" - ponoć regionalną potrawą z ziemniaków.

Zdjęcia w większości pochodzą z mojego Instagrama


Kolory

Wszak jestem wzrokowcem, więc dla mnie to ważne. 

Każda pora roku ma swoją gamę kolorów, bo każda ma inne światło i inny moment wegetacji roślin. Lato to tony soczyste, wyraziste, jaskrawe. Z wyjątkiem zieleni, która wybucha wiosną, a później z biegiem miesięcy ciemnieje, łagodnieje, aż w końcu żółknie. Lato to długie golden hours, dające ciepłe światło. Ciepłe nie tylko wizualnie i w przenośni, ale przyjemnie ogrzewające skórę, gdy upał odpuszcza.


Foto: K.

Tymczasem tego lata najmocniej zapadły mi w pamięci kolory nieba odbite w jeziorach; od intensywnego błękitu, po szarości i turkusy.


Ubranie

Może pozornie nie ma związku z tematem, ale... Gdy tylko mogłam, gdy wiedziałam, że czeka mnie mniej formalny dzień w pracy, chętnie zakładałam krótkie spodnie, sandały, espadryle. Oczywiście, jeśli krótkie spodnie, to bermudy, nie szorty i oczywiście, wszystko w umiarze. Oczywiście poza pracą również celebrowałam możliwość nieodziewania odnóży, czy ramion. Tak niewiele, a tak wiele!
 
Podsumowanie

I gdy tak porządkuję sobie moje sposoby na celebrowanie lata i zachowywanie go w pamięci, dochodzę do wniosku, że tak naprawdę wszystko sprowadza się do prostych czynności i umiejętności obserwowania.
I że to nie dotyczy wyłącznie lata, że innych pór roku również. Że trzeba sobie znaleźć ulubione czynności i aktywności, z którymi dana pora roku kojarzy nam się najbardziej i którym sprzyja. Położyć na talerzu to, co sezonowe. Zapamiętywać kolory.


Zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama

Teraz nadchodzi moja chyba ulubiona pora roku - JESIEŃ. Tym postem spełniona żegnam się z latem. Jutro ruszam na poszukiwanie grzybów.


Anaberry

 

2 komentarze:

  1. chodzi Anaberry po lesie, szuka grzybów i śpiewa "kiedyś cię znajdę" ;)
    przesyłam pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń